Tego lata dużo czasu spędziłam offline, korzystając z i dbając o „dary warzywniaka”. Śmiałam się z moją mamą, że to chyba już „ten czas” 😀 gdy naprawdę dużą frajdę sprawiała mi praca w ogrodzie: pielenie grządek, przerywanie warzyw, zbieranie malin, wiśni, ogórków czy pomidorów. Bez muzyki, bez słuchania podcastów, bez rozmów – skupiając się na tylko pracy przy dźwiękach śpiewających ptaków i szumiących drzew.
I mam taką refleksję 💡 która może nie będzie specjalnie odkrywcza, ale zatrzymała mnie na chwilę, może zatrzyma też Was.
🍒 coaching jak ogrodnictwo
W coachingu skupiamy się na szukaniu dróg, możliwości, zasobów, sposobów.
Na zmianie swojej sytuacji (zawodowej, językowej) poprzez przyglądanie się jej z różnych stron i perspektyw, opracowanie planu działania, a potem na działaniu.
Ile razy przy zbieraniu malin, wiśni czy ogórków okazywało się, że gdy spojrzałam z innej strony, odchyliłam inną gałązkę czy listek, to znajdowałam piękne, dorodne owoce?
(W procesie coachingowym powiedziałabym, że znalazłam rozwiązanie.)
Czasem właśnie o to chodzi – o zmianę perspektywy, o niestandardowe spojrzenie (od dołu), o rozchylenie gałęzi czy liści (a gałęzie czy liście to droga). Kto wie, może właśnie tam znajdziesz to, czego szukasz?
🍒 nie tylko chwasty zabierają zasoby
Przerywaliście kiedyś zbyt gęsto posiane marchewki czy pietruszkę? 🤔
Wszyscy wiemy, że wyrywając chwasty pozbywamy się tego, co nie służy, zagłusza wzrost, zabiera światło, wodę, składniki mineralne z gleby. Słowem: zabiera zasoby.
Ale taka marchewka… posiana przecież w dobrej wierze….
Dla mnie to jest o selekcji, o umiejętności wyboru (tutaj faktycznie to spore uproszczenie i wybór trochę na chybił – trafił, ale chodzi mi o ogólny sens).
O rezygnacji z tego, co ogólnie dobre, ale w danym momencie nie ma na to przestrzeni.
🌱 Jeśli pozwolę rosnąć wszystkim marchewkom, to żadna nie urośnie do rozmiarów „normalnej” marchewki.
🌱 Jeśli swój czas i energię będę wkładała wszędzie, w każdy projekt, to jest niestety duże prawdopodobieństwo, że zamiast rozwinąć się (i doprowadzić do końca swój cel czy projekt) – osłabnę. A stąd bliska droga do rozgoryczenia, niezadowolenia z siebie, braku oczekiwanych efektów, a nawet wypalenia.
📌 Co sądzicie o tych przemyśleniach? A może macie inne spojrzenie?
Zdjęcie: unsplash