To, że ciągle coś robisz nie musi oznaczać, że kierujesz swoją uwagę, czas i energię we właściwe miejsce.
Czasem pojawia się kilka zupełnie różnych opcji i możliwości zawodowych i każda z nich jest na swój sposób atrakcyjna.
Chcesz spróbować wszystkiego, każda propozycja jest ciekawa.
Chodzi przecież o Twój rozwój – nie ma w tym nic złego, prawda?
Zauważyłam, że wiele osób, gdy nie wie na czym najbardziej zależy im zawodowo, próbuje „na wszelki wypadek” wszystkiego co możliwe, do czego zostaną poleceni, angażują się w każdą propozycję zawodową.
Gdy to świadoma decyzja – ok.
Często na początku kariery lub gdy chcemy zmienić branżę – szukamy, sprawdzamy, próbujemy.
Kłopot pojawia się gdy:
– nie wiesz, czego tak naprawdę chcesz i sprawdzasz wszystkie przypadkowe możliwości;
– akceptujesz każdą jedną propozycję współpracy: tu ktoś mnie polecił, tam odezwała się znajoma sprzed lat, i może nie wypada odmawiać…;
– zamiast wybrać jeden pomysł i skupić się na nim (przynajmniej przez jakiś czas go poeksplorować i zobaczyć co się wydarzy), odkładasz podjęcie „ostatecznej” decyzji, bo być może „coś” lepszego czeka za rogiem. Takie FOMO zawodowe. Pytanie – co mi to daje?
Robienie wielu rzeczy naraz (niejednokrotnie każdej z innej bajki) to często chaos, kręcenie się w kółko i jeszcze większy stres, co na dłuższą metę powoduje brak energii, przemęczenie, a nawet wypalenie.
Ciągłe bycie zajętym może też dawać złudzenie rozwoju – w końcu tak dużo robisz, ciągle jesteś zajęta, tylko…efekt końcowy jest niezadowalający.
Efektem końcowym jest stres, przemęczenie, brak wiary w siebie.
W końcu tyle robię, i co ja z tego mam? Pewnie się nie nadaję…
Jeśli chcesz to sobie poukładać, świadomie wybrać swoje priorytety i zaplanować ich realizacje – napisz do mnie i sprawdź, jak mogę Ci pomóc!
zdjęcie: unsplash