Kolejnych materiałów do nauki – nowego podręcznika czy kursu online.
Jeśli nie wiesz, po co się uczysz, to nowe, kolorowe książki (które nie są wcale tanie) i kursy nic nie zmienią. No, może jedynie zagłuszą Twoje wyrzuty sumienia, bo w końcu praktycznie każdy „chodzi na angielski”.
„Zrywów” do nauki – przez tydzień zero zaglądania do notatek, ale jutro lekcja i trochę głupio znów nie znać słówek…
Jeśli nie zaplanujesz czasu na naukę, to ona się sama raczej nie wydarzy. To jak z treningiem – musisz podjąć decyzję, kiedy idziesz na siłkę i zrobić to. Tak samo z angielskim 🙂
Nieefektywnego uczenia się
Powtarzania „w myślach” (nie na głos) pojedynczych słówek, uczenia się bez kontekstu, nieznajomości mnemotechnik i tego, co służy nauce. Jeśli np. chcesz nauczyć się mówić, trzeba mówić! 🙂 I to na głos 🙂 Jeśli chcesz zdać maturę – dobrze jest znać techniki uczenia się i wykonywania zadań – to znacznie zmniejsza stres.
Porównywania się z tym, jak inni mówią po angielsku.
Jeśli już potrzebujesz się z kimkolwiek porównywać, to popatrz na siebie rok temu i teraz w kontekście angielskiego. Uważasz, że nie ma postępu?
Zastanów się,:
- jak często i w jaki sposób powtarzasz (bo może potrzebujesz coś zmienić),
- czy masz konkretne cele językowe?
- Po czym poznasz, że nauczyłeś/aś się tego, czego chcesz się nauczyć?
- Czy w ogóle wiesz, czego chcesz się nauczyć?
- Po co chcesz znać angielski?
Na moich zajęciach wykorzystuję techniki coachingowe i wiedzę o tym, jak uczy się mózg, aby pomóc Ci nauczyć się tego, czego potrzebujesz.
Brzmi dobrze? Zgłoś się na konsultację i zobacz, jak to działa!
zdjęcie: unsplash