Rozmawiałam ostatnio z moim nastoletnim uczniem Olkiem o jego planach na „po liceum”.
„Wie Pani, rodzice chcą, żebym zdawał na medycynę. A ja w sumie nawet mógłbym, bo lubię się uczyć, ale… nie do końca jestem na 100% przekonany.
Wiem jak to zabrzmi, ale interesują mnie… pieniądze.
Raz poszedłem z kolegą na dzień otwarty na SGH (bo to znana szkoła) i zobaczyłem stoisko o ekonomii. I jakoś tak zainteresowałem się tym tematem.
Zacząłem chodzić na wykłady otwarte na UW i SGH na wydziałach ekonomicznych.
Słucham podcastów ekonomicznych.
Śledzę wiadomości.
Kupiłem sobie książkę o podstawach ekonomii. Tata kolegi kiedyś studiował ekonomię i już trochę z nim rozmawiałem czego mogę się spodziewać.
Wie Pani, ja chcę sprawdzić, o czym ta ekonomia jest zanim zacznę ją studiować, czy mi się to w ogóle spodoba, i co ja po tym mogę robić.
I też pani nam kiedyś opowiadała jak wybrała dla siebie te studia z coachingu i pomyślałem, ze zrobię podobnie. Posprawdzam małym kosztem. (tutaj moje serce się raduje!💚) ”
Olek jest w 3 klasie LO. Niedawno skończył 17 lat. W te wakacje zaczyna pierwszą wakacyjną pracę.
Na dzień otwarty poszedł w marcu. Mówi, że za rok byłoby za późno interesować się dniami otwartymi, bo jeśli spodoba mu się kierunek, na który musi zdać przedmiot na maturze, którego nie brał pod uwagę, to nie zdąży się przygotować i „zamknie sobie drzwi”.
Byłam pod BARDZO dużym wrażeniem po rozmowie z Olkiem.
Podejście Olka może być inspiracją nie tylko dla nastolatków, którzy wciąż nie wiedzą, czy i jakie studia/ pracę podjąć po ukończeniu szkoły średniej, ale też dla dorosłych osób, które chcą zmienić pracę/ przekwalifikować się/ wracają na rynek pracy po przerwie.
🌱 Olek DZIAŁA.
🌱 Sprawdza.
🌱 Rozmawia, pyta, słucha.
🌱 Szuka informacji u źródła, nie bazuje wyłącznie na swoich wyobrażeniach.
💡 Ta rozmowa pokazała mi coś jeszcze.
1. Po pierwsze: doceń słuchanie.
Ja tylko słuchałam i okazywałam zainteresowanie (bo szczerze interesowało mnie to, co Olek miał do powiedzenia). To Olek opowiadał. Ciężko było nawet wejść mu w słowo 🙂
2. Nastolatki obserwują. Słuchają. Nawet gdy nam, dorosłym, wydaje się, że nasze słowa odbijają się od przysłowiowej ściany w rozmowie z Młodym Człowiekiem, to wcale nie musi oznaczać, że nastolatki nie słyszą tego, co mówimy.
💡 Piszę to bo słyszę czasem, że „dzisiejsza młodzież” jest roszczeniowa, nic im się nie chce i czekają aż ktoś za nich wszystko załatwi. Przykład Olka (i wielu innych Młodych Ludzi, z którymi pracuję) pokazuje, że to niesprawiedliwe uogólnienie. A co Wy sądzicie?
zdjęcie: unsplash